logo
GALATEA
(30.7K)
FREE – on the App Store

Od dnia narodzin, Rieka była zamykana na noc przez rodzinę, nie mogąc spełnić swojego jedynego życzenia: patrzeć na gwiazdy w nocy.

Teraz, dwadzieścia lat później, wymyśliła plan wymknięcia się z przyjaciółmi, ale nie wie, że ten prosty akt buntu zmieni jej życie na zawsze i umieścić ją w zasięgu wzroku Alfa, który nie pozwoli jej odejść.

Rating wiekowy: 18+ (Przemoc, gwałt)

Autor oryginału: Tori R. Hayes

 

 


 

Aplikacja została doceniona przez BBC, Forbes i The Guardian za bycie najgorętszą aplikacją dla wybuchowych nowych powieści.

Ali Albazaz, Founder and CEO of Inkitt, on BBC The Five-Month-Old Storytelling App Galatea Is Already A Multimillion-Dollar Business Paulo Coelho tells readers: buy my book after you've read it – if you liked it

Czytaj pełne, nieocenzurowane książki w aplikacji Galatea

1

Streszczenie

Od dnia narodzin, Rieka była zamykana na noc przez rodzinę, nie mogąc spełnić swojego jedynego życzenia: patrzeć na gwiazdy w nocy.

Teraz, dwadzieścia lat później, wymyśliła plan wymknięcia się z przyjaciółmi, ale nie wie, że ten prosty akt buntu zmieni jej życie na zawsze i umieści ją w zasięgu wzroku Alfa, który nie pozwoli jej odejść.

***

Księga pierwsza: Potomek

Urodziłam się w zimną listopadową noc pod światłem księżyca w pełni.

Moja mama nigdy nie dotarła do szpitala. Samochód zepsuł się w środku lasu, a karetka nigdy nie miała szansy dotrzeć do nas na czas.

Zawsze mówiono mi, że właśnie dlatego wyglądam zupełnie inaczej niż moi rodzice.

Że światło księżyca zmieniło kolor moich włosów na biały, a moje oczy były niebieskie, jak zimna noc, podczas której przybyłam na ten świat.

Od dnia moich narodzin, nie wolno mi było przebywać na zewnątrz po zachodzie słońca.

Twierdzili, że drapieżniki grasujące w naszej dzielnicy są najbardziej aktywne nocą. Byłam ich jedyną córką i nie mogli znieść myśli, że mogliby mnie stracić.

Nigdy nie wierzyłam, że powiedzieli mi całą prawdę, ale też nigdy nie spodziewałam się, że prawda obróci cały mój świat do góry nogami.

Zmuszając mnie do wybrania między miłością mojego życia i mężczyzną, z dala od którego nie mogłam istnieć.

***

Miałam dziewięć lat, gdy po raz pierwszy zapytałam, czy mogę przenocować u jednej z moich przyjaciółek. Wiedziałam, że muszę ich zapytać, jeśli kiedykolwiek chcę zobaczyć światło księżyca.

Nigdy wcześniej nie prosiłam o coś takiego, ale oni patrzyli na mnie z przerażeniem. Jakbym poprosiła o najbardziej skandaliczną rzecz na świecie.

Krzyczeli na mnie przez pół godziny, choć nigdy nie wytłumaczyli mi powodu odmowy i stosunku do niej.

Powiedziano mi tylko, że mam być w domu o 19.00 i że równie dobrze mogę zostać w domu, jeśli te warunki nie zostaną dotrzymane.

Raz spóźniłam się pół godziny, a oni już dzwonili na policję, żeby przysłali ekipę poszukiwawczą, która będzie mnie szukać. Nigdy więcej nie złamałam tej zasady.

Do piętnastego roku życia nigdy nie wychodziłam na dwór później niż o 19:00. Miałam leżeć w łóżku o 22:30, a ja po tylu latach przestałam to kwestionować.

Przestałam to kwestionować po tylu latach. – Gdybym nie spała osiem do dziewięciu godzin, nie byłabym gotowa na następny dzień – taką odpowiedź otrzymywałam zawsze, gdy odważyłam się zadać to pytanie.

Rutyna była taka sama przez całe moje życie. Nawet teraz, kiedy skończyłam osiemnaście lat, nie mam żadnego wyjaśnienia, dlaczego tak się dzieje.

Nigdy nie widziałam nocnego nieba, ale zawsze marzyłam o tym, jak to będzie kąpać się w świetle księżyca, tak jak wtedy, gdy się urodziłam, ale to marzenie było dla mnie prawie niemożliwe do zrealizowania.

Przez osiemnaście lat tkwiłam w domu rodziców, nigdy nie byłam na żadnej imprezie, ani na żadnej nocnej domówce. W końcu miałam dość.

Od lat planowałam swój bunt, a to była noc, by go zrealizować.

To były moje urodziny, a księżyc był w pełni. Moje dwie najlepsze przyjaciółki zaprosiły mnie na piknik przy świetle księżyca, ponieważ listopadowa noc w tym roku była ciepła.

Moja najlepsza przyjaciółka, Everly, która była u mojego boku odkąd pamiętam i mężczyzna, w którym podkochiwałam się od lat. Archer.

Może dziś wieczorem coś by się wydarzyło. Everly była pewna, że pomoże mi zrealizować to marzenie.

Ja byłam mniej pewna, ale dziewczynie wolno było marzyć.

A ta noc miała być magiczna. Dosłownie.

***

-Jestem w domu – krzyknęłam.

Mama odkurzała, ale wyłączyła odkurzacz w chwili, gdy usłyszała mój krzyk. Wbiegła przez salon i do przedpokoju, gdzie stałam.

Przygotowałam się na to, co nieuniknione.

W końcu dobiegła do mnie i objęła mnie ramionami.

-Wszystkiego najlepszego, kochanie! Zniknęłaś tak szybko tego ranka, że ledwo cię widziałam – skarżyła się i przytuliła mnie ponownie.

-Musiałam zdążyć do szkoły – wyjaśniłam.

Spojrzała na mnie tak, jakby wiedziała, że kłamię.

-Nie pozwoliłabyś mi odejść, gdybym się nie spieszyła, mamo – przyznałam i przewróciłam oczami.

-To moje ostatnie urodziny, kiedy mieszkam w domu, a ja cię znam. Poza tym, Archer i Everly czekali na mnie w szkole.

Zanim zdążyła się obronić, usłyszałam kroki na schodach.

Tata schodził po schodach z prędkością światła i wyglądało na to, że pracował przez całą noc.

Poruszał się szybko i wyglądał na pełnego energii, ale miał ciemne obwódki pod oczami, co go zdradziło.

-Czy znowu nie spałeś całą noc, tato – zapytałam, gdy owinął ramiona wokół mnie, aby mnie przytulić.

-Oczywiście, że nie. Dziś są twoje urodziny, a ja mam coś specjalnego zaplanowanego dla ciebie – powiedział ekstatycznie. -Tak w ogóle. Wszystkiego najlepszego, moja dziewczyno – zakończył i pocałował mnie w policzek.

-Dzięki, tato – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. – Co dokładnie robiłeś?

-Niezła próba. Ale będziesz musiała poczekać – droczył się.

Moja mama przerwała rozmowę. – Czy jesteś zmęczona? Zrobić ci herbaty? Coś do jedzenia? – pytała dalej, aż jej przerwałam.

-Jezu, mamo! Byłam w szkole tylko pół dnia. Nie brakowało mnie przez rok.

-Przykro mi, kochanie. Ale to twoje urodziny, a ja chcę, żeby moja solenizantka była najszczęśliwsza – była w dobrym humorze, więc postanowiłam zaryzykować, skoro to były moje osiemnaste urodziny.

-Mamo – zaczęłam. – Zastanawiałam się, skoro to moje osiemnaste urodziny, czy mogłabym zostać trochę dłużej?

Pokręciła głową ze strachem.

-Tylko trochę dłużej. Pomyślałam, że może…

-Nie – ryknęła. To mnie zaskoczyło. Nawet tata wydawał się zaskoczony jej reakcją.

-Ja… przepraszam, kochanie – powiedziała i wydawała się natychmiast żałować, że zaczęła krzyczeć.-Wiem, że naprawdę chcesz, ale mamy tę umowę z jakiegoś powodu, a ja nie lubię patrzeć, jak granice są przesuwane.

Wszyscy milczeliśmy przez chwilę, zanim ponownie się odezwałam.

-Idę na górę odrobić lekcje – powiedziałam i wyszłam z pokoju.

-Dobrze, kochanie, ale tort będzie gotowy na trzecią – usłyszałam krzyk mojej mamy.

-Jasne – odpowiedziałam.

Rzuciłam swoją torbę w kąt, a potem siebie na łóżko.

Wreszcie trochę spokoju.

Ledwo zdążyłam odetchnąć, zanim mój telefon zabrzęczał na biurku z przeciwnej strony pokoju.

Moje ciało nie chciało wstać, więc zignorowałam go, dopóki nie zabrzęczał ponownie.

Westchnęłam i powlokłam się do stołu. Włączyłam ekran i prawie upuściłam go na podłogę, gdy zobaczyłam, od kogo to było.

Archer
Hej, chcesz wyjść dziś wieczorem? Żeby uczcić twoje urodziny.

Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Archer naprawdę się ze mną umówił! Moje serce nie przestawało walić, a ja myślałam, że przez sekundę wyskoczy prosto z mojej piersi.

Przyszła nowa wiadomość tekstowa.

Archer
Everly i ja będziemy czekać pod twoim domem o 11:15.

On nie zapraszał mnie na randkę. Chodziło o ich obu. Poczułam lekkie rozczarowanie, ale też nutkę ulgi. Prawdopodobnie umarłabym z zażenowania, gdybym została z nim sama na cały wieczór.

Już miałam odpowiedzieć bez wahania, gdy pomyślałam o rodzicach. Oni nigdy nie pozwolą mi wyjść tak późno. Ale… Co jeśli nigdy by się nie dowiedzieli?

To była moja szansa, żeby w końcu zobaczyć gwieździstą noc na własne oczy i mieć nadzieję, że będę miała szansę na sam na sam z Archerem.

Everly wiedziała, co do niego czuję, więc byłam optymistką, że w jakiś sposób stworzy dla mnie okazję. Nie mogłam przegapić takiej szansy.

Z moich rozmyślań wyrwało mnie czyjeś pukanie do drzwi, po czym weszła moja mama. – Skończyłaś już odrabiać lekcje – zapytała.

-Zobaczyłam moje łóżko i wyglądało bardziej atrakcyjnie niż praca domowa – przyznałam.

Roześmiała się. – Skąd znam to uczucie?

-Pomyśleliśmy, że możesz chcieć zobaczyć swój prezent – powiedziała. Spojrzałam w górę.

-Niestety, nie mieliśmy czasu, aby go kupić, a twój ojciec nie skończył jeszcze swojego działa, więc… zdecydowaliśmy, że w tym roku dostaniesz do wyboru swój własny prezent.

Moje oczy się zaświeciły. – Z ograniczeniami – szybko zasugerowała, a moje ramiona opadły, aby podkreślić moje rozczarowanie. Roześmiała się.

Musiałam trochę pomyśleć, zanim znalazłam swoją odpowiedź. – Ok – powiedziałam. – Chcę pofarbować włosy.

Mama spojrzała na mnie, jakbym postradała zmysły. – Ale twoje włosy są takie wyjątkowe. I pasują do twoich oczu tak cudownie.

-Ja nie chcę być wyjątkowa. Przynajmniej nie w taki sposób. Chcę wyglądać jak wy. Wyglądać jak wasza rzeczywista córka, a nie tylko o tym wiedzieć. Tak, jak mój brat… – mamrotałam.

Ona westchnęła. -W porządku, ale nic zbyt szalonego. W takim razie równie dobrze możesz zachować włosy takie, jakie są – poddała się. Krzyknęłam i przyciągnęłam ją do siebie, żeby się przytulić.

-Na początku nic trwałego – dodała szybko. – Nie chcę, żebyś żałowała swojej decyzji.

-Dobrze – zgadzałam się z kompromisem, więc przystałam na propozycję.

-Spotkaj się ze mną w łazience za godzinę, a ja zobaczę, co mogę zrobić – powiedziała i wstała.

-Myślałam, że farbowanie włosów będzie robione przez fryzjera – powiedziałam.

-Zazwyczaj tak jest, ale sama też farbuję włosy, więc myślę, że sobie poradzimy – zaśmiała się.

-Racja, bo nie chcesz, żeby ludzie zauważyli twoje siwe włosy – droczyłam się.

-Ty też nie jesteś coraz młodsza, młoda damo – strzeliła z powrotem i roześmiała się, zanim poszła na dół, aby upewnić się, że wszystko było gotowe do mojego farbowania włosów.

-Mamo – zapytałam, zanim wyszła. – Jak to się stało, że oboje macie brązowe włosy i brązowe oczy, podczas gdy ja mam niebieskie oczy i białe włosy?

Ona spojrzała na mnie. – Kochanie. Urodziłaś się pod światłem pełni księżyca. Wiele niewytłumaczalnych rzeczy dzieje się podczas pełni księżyca. Twoje ciało mogło zareagować na światło i uczyniło cię naszą wyjątkową dziewczynką.

A potem wyszła.

Znowu rzuciłam się na swoje łóżko. Brzmiało to tak samo surrealistycznie, jak za pierwszym razem, gdy to usłyszałam. Nigdy nie słyszałam o tym, że inna osoba doświadczyła tego samego.

Wtedy pomyślałam o moim prezencie urodzinowym. Właściwie pozwoliła mi przefarbować włosy, co oznaczało, że wreszcie mogłam wyglądać choć trochę normalnie.

Będą tak zaskoczeni dzisiejszego wieczoru. Więc chwyciłam za telefon i odpowiedziałam na tekst Archera.

***

Godzina minęła, a mój prezent urodzinowy był gotowy. Zbiegłam na dół i do łazienki, gdzie czekała na mnie mama.

Stała już w rękawiczkach, z butelką farby do włosów w ręku i z wielkim uśmiechem na twarzy. -Gotowa, solenizantko – zapytała. Przytaknęłam i usiadłam.

Kiedy skończyła ostatnie etapy farbowania, usłyszałam głośne bicie mojego serca. Teraz nie było już odwrotu.

-Proszę bardzo. Teraz, nie zdejmuj tego czepka zanim licznik osiągnie zero. Następnie wskocz pod prysznic, ale pamiętaj, aby użyć mojego szamponu i odżywki.

Czekanie było długie. Zbyt długie. Ale alarm w końcu się włączył, a ja zerwałam czepek, zanim pozwoliłam wodzie zmyć nadmiar barwnika.

Gdy skończyłam suszyć włosy, nadszedł czas. To było to, czego chciałam, prawda? Zwykły kolor włosów. Dlaczego byłam taka zdenerwowana?

Wzięłam głęboki oddech i odwróciłam się, żeby spojrzeć w lustro. Wyglądałam zupełnie inaczej.

Mama usłyszała, że wyłączyłam suszarkę i przyszła do mnie. Widziałam ją stojącą w drzwiach.

-Co o tym myślisz – zapytała.

Prawie siebie nie poznałam. – Wygląda trochę dziwne, ale nie w zły sposób – przyznałam. Moje oczy błyszczały nieco bardziej w kontraście do ciemnych włosów.

Nie żeby mi to przeszkadzało. Lubiłam swoje oczy bardziej niż włosy. Ludzie je lubili.

-Jesteś zadowolona – zapytała.

-Tak, podoba mi się – odpowiedziałam. – To po prostu zabawne widzieć, jak bardzo faktycznie wyglądam jak wy, teraz, gdy mam ten sam kolor włosów.

Chichotała i owinęła ramiona wokół mnie. – Zawsze byłaś naszą córką. Bez względu na kolor włosów.

Odwzajemniłam uśmiech, a ona pocałowała mnie w policzek. – Dam ci trochę czasu sam na sam z lustrem, abyś mogła przyzwyczaić się do nowego koloru włosów.

Zamknęła za sobą drzwi, a ja stałam sama z moim nowym wyglądem.

Czułam się trochę źle z tym, że chcę wymknąć się dziś wieczorem. Kochałam moją mamę i wiedziałam, że chciała mnie tylko chronić.

Otrząsnęłam się z tego i zbiegłam na dół, do salonu.

Mój tata siedział w swoim ulubionym fotelu, czytając książkę. Ale zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, moja mama ogłosiła nowinę. – Jak ci się podoba jej prezent urodzinowy, James?

Spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko. – Wyglądasz tak bardzo jak twoja matka, kiedy była młoda.

-Pochlebiasz mi, James. – Mogłam usłyszeć jej chichot z kuchni. – Rieka jest o wiele ładniejsza.

-Może – droczył się z nią tata i roześmiał się. Ścierka przeleciała przez pokój z kuchni prosto w jego stronę. Ich małżeństwo nigdy nie wydawało się być nudne.

-Wyglądasz pięknie, Rieka – powiedział w końcu.

-Dzięki, tato.

-Kto to jest – usłyszałam za sobą głos małego chłopca. Odwróciłam się, a jego oczy rozszerzyły się.

-Rieka?

-No Jak ci się podoba, Luca – zapytałam i otworzyłam dla niego ramiona. Miał tylko dziesięć lat. To była znaczna różnica wieku, ale i tak bardzo go kochałam.

Wpadł w moje ramiona i objął mnie. – To dziwne. Wyglądasz jak mama.

Zaśmiałam się. -Naprawdę tak myślisz?

-Ciasto jest gotowe – krzyknęła mama i weszła do jadalni z jednym ze swoich słynnych ciast.

-Ja pierwszy, ja pierwszy – Luca krzyknął i puścił mnie, żeby pobiec po tort. Zachichotałam i podążyłam za nim.

Po luksusowym obiedzie, poszłam na górę do mojego pokoju, aby przygotować się na dzisiejszy wieczór.

Zanim poszłam do łóżka, wysłałam Archerowi i Everly SMS-a, że mam dla nich niespodziankę na dzisiejszy wieczór.

Ustawiłam alarm w telefonie i użyłam jednej z moich bezprzewodowych słuchawek do uszu. Wiedziałam, że mama zauważy, jeśli będę udawać, że śpię, więc musiałam podjąć środki ostrożności.

Powiedziałam mojej rodzinie dobranoc i poszłam spać.

Od razu zasnęłam, nie wiedząc, że ta noc zmieni wszystko.

 

Czytaj pełne, nieocenzurowane książki w aplikacji Galatea

2

Alarm się włączył, a ja musiałam wyrwać słuchawkę z ucha. Głośność była ustawiona na maksimum, czego nie zauważyłam przed zaśnięciem.

Spojrzałam na swój telefon. Godzina 11. Lada chwila mieli tu być.

Wstałam w pośpiechu i ubrałam się w starannie dobrany strój. Potem czekałam.

Mój telefon zabrzęczał, a oni czekali na mnie tuż przed domem. Bezszelestnie przemknęłam po schodach na dół i obok sypialni rodziców.

Zamknęłam drzwi wejściowe tak cicho, jak to tylko możliwe i zatrzasnęłam je za sobą.

Everly znalazła już mój motor i podała mi go, gdy podeszłam bliżej.

-Co się stało z twoimi włosami – wyszeptała.

-Powiem ci, kiedy będziemy dalej od mojego domu – obiecałam jej.

-Gotowa – zapytał Archer.

-Gotowa – wyszeptałam w noc.

***

Ich motory były zaparkowane około pół kilometra od domu.

Motor Everly był zwyczajny, jak mój, ale Archer miał motocykl z głośnym silnikiem, a my musieliśmy się upewnić, że nikogo nie obudzimy.

Nie spieszyliśmy się, a ja poświęciłam trochę czasu na podziwianie migoczących gwiazd rozświetlających ciemne niebo. Na żywo były jeszcze lepsze niż na zdjęciach, które znalazłam w sieci.

Archer wyłączył motor, gdy znaleźliśmy się na małej polanie.

-Musimy stąd iść kawałek pieszo – powiedział.

Everly i ja postawiliśmy nasze motory obok jego i podążyliśmy za nim na szczyt wzgórza, gdzie mogłam zobaczyć mały piknik. To było piękne.

Mały obszar był oświetlony przez latarnie i pochodnie umieszczone wokół koca.

-Wszystkiego najlepszego, Rieka – powiedzieli jednocześnie.

-To najlepsze miejsce na oglądanie księżyca – dodała szybko Everly. – Zwłaszcza, że księżyc jest dziś taki duży i jasny. Nazywają to superksiężycem.

To była prawda. Księżyc był dziś wielki. O wiele większy niż sobie wyobrażałam.

Jego wielkość była hipnotyzująca, a ja zapomniałam spojrzeć gdzie idę.

Moja stopa zaczepiła się o korzeń i potknęłam się, ale Archer był szybki i zareagował zanim uderzyłam o ziemię.

Złapał mnie za nadgarstek i uratował przed horrorem zniszczonych spodni i otarcia. – Dzięki – powiedziałam z ulgą.

-Wiem, że jesteś podekscytowana, Rieka, ale może patrz też na ziemię – zaśmiał się. Popchnęłam go do przodu za śmianie się ze mnie, ale miałam skrytą nadzieję, że nie zauważył mojej czerwonej twarzy.

-Więc… – powiedziała Everly. – Zechcesz nam opowiedzieć o nowym wyglądzie?

Archer odwrócił się i dał mi te same pytające spojrzenie.

-Moja mama w końcu pozwoliła mi je przefarbować jako prezent urodzinowy. Nie żebym nie lubiła koloru moich włosów, ale po prostu czasami mogą przyciągać tyle uwagi, a ja chciałabym wiedzieć, jak to jest być trochę normalną…

-Czy się podoba – zapytałam i przejechałam ręką po moich brązowych lokach.

Archer odchrząknął. – To… Wygląda dobrze, to znaczy… Byłem trochę ciekawy, czy zobaczę je w świetle księżyca.

Mogłam poczuć ciepło wznoszące się na moje policzki po raz drugi. – Naprawdę? Próbowałam powiedzieć bez zdradzania, że się speszyłam.

-Tak, ale i tak wyglądają na tobie ładnie.

Czułam się bardzo zażenowana i zagubiona w słowach.

Everly dała mi łokciem w żebra. Miała kpiący uśmiech na twarzy, a jej brwi wielokrotnie poruszały się w górę i w dół.

Wiedziałam, co sugeruje, ale wystawiłam język, żeby jej go pokazać. Wzruszyła ramionami, ale dała mi spokój.

Archer rzucił torbę z jedzeniem obok koca i odwrócił się, by znów na mnie spojrzeć.

Wpatrywał się we mnie swoimi złotymi oczami. Już dawno temu przekonałam się, że ktoś musiał je starannie dobrać, by tak idealnie pasowały kolorem do jego blond włosów.

Światło księżyca sprawiało, że niemal świeciły.

-Przyznam, że faktycznie jesteś bardzo podobna do swojej matki w tym stanie – przyznał.

-Nie pierwszy raz to dzisiaj słyszę – zaśmiałam się.

-I tak bardziej podobało mi się wcześniej – usłyszałam jak mamrotał, zanim sięgnął po coś do kieszeni swojej kurtki.

-Wszystkiego najlepszego – powiedział i wyciągnął małe czarne pudełko w dłoni.

Everly przybiegła z tyłu i prawie wepchnęła mnie na kolana Archera. – Mieliśmy przynieść prezenty!? Myślałam, że się umówiliśmy, że nie!

-Przykro mi, Everly – powiedział Archer z krzywym uśmiechem. – Nie mogłem się powstrzymać, gdy to zobaczyłem.

Przyjęłam jego prezent i otworzyłam go. Everly rozszerzyła oczy, gdy go zobaczyła.

To był naszyjnik. Na końcu długiego łańcuszka znajdowała się okrągła zawieszka przedstawiająca księżyc w pełni, taki jak ten, który widziałam tuż przed sobą. – Jest piękny, Archer. Dziękuję.

-Masz – powiedział i wyciągnął rękę. Podałam mu naszyjnik i odwróciłam się. – Proszę.

Pozwoliłam moim włosom opaść i odwróciłam się tak, żeby mógł zobaczyć.

-Pasuje do ciebie – powiedział i uśmiechnął się. Sięgał prawie do połowy mojego brzucha, ale był to najpiękniejszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałam.

-Rieka! Jest już prawie północ – krzyknęła Everly. – Czy jesteś gotowa skończyć osiemnaście lat?

Wzięłam głęboki oddech wilgotnego, nocnego powietrza. – To będą najlepsze urodziny w życiu – odpowiedziałam z niecierpliwością.

Było cicho. Wszystko, co mogłam usłyszeć, to wiatr i moich przyjaciół.

-Usiądź – powiedział Archer i poklepał poduszkę obok siebie. Usiadłam więc i znalazłam wygodną pozycję.

Niecała minuta dzieliła mnie od skończenia osiemnastu lat, a ja byłam tutaj z moimi dwoma najlepszymi przyjaciółmi. Nic nie mogło uczynić tej nocy jeszcze lepszą. Prawie.

Archer objął mnie ramieniem i przyciągnął bliżej, co sprawiło, że moje serce przyspieszyło.

Everly położyła głowę na moich kolanach i kazała swojemu telefonowi pokazać czas z dokładnością do sekund, żebyśmy widzieli dokładną godzinę moich urodzin.

Pięć sekund po północy usłyszałam, jak Archer szepcze: – Wszystkiego najlepszego – i pocałował mnie w czubek włosów.

To mnie zaskoczyło. Nigdy wcześniej nie zrobił czegoś takiego.

Już miałam odwrócić głowę, żeby na niego spojrzeć, kiedy zegar wybił północ. Moja głowa eksplodowała, a wszystko pociemniało.

Obudziłam się przy wyciu wilka. Archer i Everly stali nade mną z zatroskanym wyrazem twarzy.

-Rieka! Czy ty nas słyszysz – krzyknął Archer.

Usiadłam. – Co się stało – zapytałam i próbowałam zrozumieć co się wydarzyło.

-Ty po prostu… zemdlałaś – powiedziała Everly.

Moja głowa pulsowała, jakby ktoś uderzył mnie kijem, ale bez siniaka.

-Zabierzemy cię do domu, Rieka – powiedział Archer i pomógł mi stanąć na nogi.

Dotarliśmy do motorów i poszłam po swój, ale Archer złapał mnie za talię i uniósł moje ciało na swój motocykl.

-Nawet o tym nie myśl – powiedział. -Jedziesz ze mną. Nie ma mowy, żebym pozwolił ci jechać samej.

-Ale… – poskarżyłam się.

-Jedziesz ze mną – powtórzył i zacisnął swój uścisk wokół mnie. Znałam ten głos i wiedziałam, że to był głupi pomysł, żeby nawet starać się go przekonać. Nie wygrałabym tej walki.

Podał mi swój kask i posadził mnie na siedzeniu za sobą.

Chwyciłam się małej części jego koszulki, żeby nie spaść, ale w ciągu następnej chwili złapał mnie za nadgarstki i przyciągnął moje ręce wokół swojej talii.

-Rieka – powiedział i spojrzał z powrotem na mnie. -Musisz trzymać się mocno.

Przytaknęłam, nie patrząc mu w oczy.

Moja twarz była przyciśnięta do jego ciepłych pleców, a gdy odpalił motor, czułam, jak jego mięśnie pracują pod koszulką. Napięłam się i zastanawiałam się, czy on to wyczuł.

W drodze do domu nikt z nas nic nie powiedział. Archer zatrzymał motor w tym samym miejscu, w odległości od mojego domu.

Zdjęłam kask i podałam mu go. – Dzięki – mruknęłam.

-Bez obaw – powiedział. – Czy jesteś w stanie przejść stąd sama? – Przytaknęłam, a on pomógł mi zejść z motoru.

Gdy tylko moje stopy dotknęły ziemi, moje nogi ugięły się pode mną.

-Rieka – krzyknął Archer i w ciągu kilku sekund znów był przy mnie.

Brakowało mi tchu, a całe ciało mnie bolało. Co się działo?

-Możesz tu zostać, Everly? Pomogę jej wrócić do domu. – Everly przytaknęła ze zmartwionymi oczami.

Wziął jedno z moich ramion i objął je wokół siebie, abym mogła użyć go jako wsparcia. Moi rodzice nie mogli o tym wiedzieć.

-Archer… – wyszeptałam. On spojrzał na mnie. – Proszę, nie mów moim rodzicom – mogłam zobaczyć, jak jego szczęka się zaciska, ale nic nie powiedział. – Proszę – błagałam.

Przez chwilę nie byłam pewna, czy zamierza słuchać, ale dźwięk mojego bólu wystarczył, żeby się poddał. – Obiecuję. Ale jeśli będzie gorzej, to chyba nie mam wyboru.

-Dziękuję – wyszeptałam.

Podniósł mnie w swoje ramiona, żebym nie musiała iść dalej. Normalnie, odrzuciłabym taką propozycję, ale teraz moje ciało było tak słabe, że ledwo mogłam chodzić, nawet z jego wsparciem.

Nigdy nie byłam chora. Ani jednego dnia w całym moim życiu. To było bardzo nienaturalne, że tak się czuję.

Archer nie mógł mi pomóc w środku, nie budząc rodziców, więc musiałam znaleźć drogę na górę, nie wydając żadnych dźwięków.

W końcu dotarłam do swojego łóżka i nie mogłam się doczekać, aż miękkie poduszki zapewnią mi wygodę i ciepło.

Moje ciało i umysł były wyczerpane, ale wspomnienia były jasne jak słońce.

Wciąż czułam ciepło ciała Archera. Moje ręce na jego muskularnym ciele. Trzymałam się tego wspomnienia, dopóki mój umysł się nie poddał, a ja nie zapadłam w sen.

 

Czytaj pełne, nieocenzurowane książki w aplikacji Galatea

Uprowadzona przez partnera

Belle nawet nie wie, że zmiennokształtni istnieją. W samolocie do Paryża spotyka Alfa Graysona, który twierdzi, że należy do niego. Zaborczy Grayson oznacza Belle jako swoją i zabiera ją do apartamentu, gdzie próbuje desperacko walczyć z rodzącą się w niej namiętnością. Czy Belle ulegnie swoim pragnieniom, czy też będzie w stanie się opanować?

Rating wiekowy: 16+

Autor oryginału: Annie Whipple

Colt

Summer może i jest żoną przystojnego biznesmena, ale wie o nim coś, o czym inni nie mają nawet pojęcia.. Kiedy jej brat dowiaduje się, przez co przeszła, upewnia się, że jego klub motocyklowy ją chroni. Tylko że Summer nie chce mieć nic wspólnego z klubem… dopóki nie spotka Diabła i nie zrozumie, że nie ma nic lepszego niż zły chłopak, który rozpali jej serce.

Rating wiekowy: 18+

Autor oryginału: Simone Elise

Ugryzienie Alfy

Kiedy młoda uciekinierka, Quinn, zostaje ugryziona przez wilka w lesie, odkrywa świat, o którego istnieniu nie miała pojęcia – świat wilkołaków. Teraz Quinn musi przystosować się do nowego życia w stadzie Shadow Moon, pod przewodnictwem uwodzicielskiego alfy.

Rating wiekowy: 18+

Autor oryginału: Chloe Taylor

Odrzucona przez partnera

Kilka dni po jej osiemnastych urodzinach, Aurora Craton odczuwa pociąg do partnera podczas pracy jako pokojówka na imprezie przywódców stada. Jej partnerem okazuje się być Alpha Wolfgang z Blood Moon Pack. Kiedy ten dowiaduje się, że jego towarzyszka jest tylko pokojówką, nie tylko nie zgadza się jej przyjąć, ale grozi, że jeśli odważy się komukolwiek powiedzieć, że jest jego partnerką, naznaczy ją jako łotrzycę. Aurora nie ma wyboru i musi pozostać w stadzie, skazana na samotność. Jednak musi być jakiś powód, dla którego Księżycowa Bogini połączyła ich razem…

Rating wiekowy: 16+

Autor oryginału: Natchan93

Skradziona przez Alfę

Kiedy Mara zostaje porwana z chronionego stada Purity przez tajemniczego wilkołaka, Alfę Kadena, zostaje wciągnięta w niebezpieczny konflikt między zaciekłymi rywalami.

Ale kiedy Mara odkrywa złowieszcze tajemnice o rodzinie Kadena, może być jedyną osobą, która będzie w stanie złamać złą klątwę… Znajduje sojuszników i romans – tam, gdzie najmniej się tego spodziewa.

Rating wiekowy: 18+

Autor oryginału: Midika Crane

Zaginiona księżniczka

Everly żyła w strachu przez całe życie, ale sprawy mają się jeszcze gorzej, gdy jej znęcająca się nad nią macocha sprzedaje ją w niewolę. Zmuszona do życia w brudnym, podziemnym świecie potworów spragnionych jej dziewiczej krwi, Everly czuje się beznadziejnie – to jest, dopóki nie udaje jej się uciec do Watahy Red Moon. Tam spotyka się twarzą w twarz z przystojnym Alfą Loganem, jej przeznaczonym partnerem. Ale jej starzy mistrzowie wpadają na jej trop. Czy jej nowa wataha będzie w stanie ich pokonać?

Rating wiekowy: 18+

Autor oryginału: Holly Prange

Nieskończoność

Od dnia, kiedy po raz pierwszy złapała jego zapach, partner Lux jest wszystkim, co zaprząta jej myśli. Stara się sobie wyobrazić, jak wygląda, jak smakuje… ale wie, że nawet jej najśmielsze wyobrażenia nie oddają jego istoty . Od wschodu do zachodu słońca, partner Lux jest wciąż blisko niej, ukrywa się, w cieniu, poza jej zasięgiem. Nie wie o nim nic, nawet tego, do jakiego należy gatunku.. Zna tylko jego imię: Soren.

Rating wiekowy: 18+

Autor oryginału: Mikayla S

Szmaragdowe oczy

Ava Darling może i jest kujonem, ale nie może się doczekać, kiedy opuści liceum. Kiedy trafia na dobry dzień jej koledzy tylko ją ignorują, zazwyczaj jednak złośliwie jej dokuczają. Na szczęście został jeszcze tylko jeden rok. Potem będzie mogła przenieść się na uniwersytet i zacząć wszystko od nowa. Niestety, okrutny los sprawia, że Ava znajduje się na celowniku szkolnego łobuza Huntera Blacka, który przychodzi do niej z dziwną propozycją. Te dwie osoby nie mogłyby się bardziej różnić, ale jeśli się połączą, może się okazać, że potajemnie – bardzo potajemnie – mają ze sobą więcej wspólnego, niż im się wydaje!

Rating wiekowy: 16+

Autor oryginału: Sir Ellious

Królowa Wojowników

Ariel to dwudziestoletnia wilkołaczka, która marzy, aby stać się wojowniczką stada. Przynajmniej tak było do czasu, gdy dwa lata temu została porwana przez łowców i wykorzystana jako obiekt straszliwych eksperymentów. Z pomocą Księżycowej Bogini Ariel w końcu odzyskuje wolność. Ale znalezienie partnera i kontynuowanie życia tam, gdzie skończyła, może być jeszcze trudniejsze, niż sobie wyobrażała.

Age Rating: 18+

Autor oryginału: Danni D

Dla Ciebie wszystko

Trinity gra w piłkę zawodowo, ale to nie znaczy, że zawsze jest jej łatwo. Po ciężkim dniu w biurze, poznaje w barze Stephena Gottiego: dżentelmena i niezaspokojonego w łóżku mężczyznę. Szybko się w sobie zakochują, ale Stephen skrywa wielki sekret. Czy to odstraszy Trinity?

Rating wiekowy: 18+

Autor oryginału: Luci Fer